Amarantus (polska nazwa szarłat) Majowie znali już prawie 5000 lat temu, a Aztekowie i Inkowie uprawiali dla pożywnych nasion, liści i młodych pędów. Świat zachodni dopiero od niedawna i z coraz większym entuzjazmem nazywa go „zbożem XXI wieku”. Dlaczego? Dla Azteków był świętą rośliną wykorzystywaną do obrzędów religijnych – w czasie pokoju dodawano do niego miód, w czasie wojny wypiekano placki i figurki ofiarne z ciasta z dodatkiem ludzkiej krwi, które miały wzmacniać siły wojowników. Hiszpańscy zakonnicy zabronili więc w czasach konkwisty uprawy „diabelskiego ziela”. Paląc go na stosach i karząc surowo za uprawę doprowadzili do prawie całkowitego wytępienia tej cennej rośliny. Przetrwał tylko na poletkach położonych wysoko w Andach. Stamtąd, wiele lat później, zawędrował do Europy, Azji i Afryki, początkowo jako roślina ozdobna. Dopiero w latach 70. XX w. ponownie zaczęto doceniać go jako roślinę uprawną.
Współczesne badania naukowe potwierdziły niezwykłe właściwości amarantusa. Zawarta w nasionach skrobia jest wyjątkowo łatwostrawna, stanowiąc źródło energii szybko dostępnej dla organizmu – można go spożywać nawet na krótko przed wysiłkiem fizycznym lub umysłowym, np. przed egzaminem, treningiem czy zawodami. Białko szarłatu (16 g/100 g części jadalnych) jest wysoce przyswajalne i ma większą wartość biologiczną niż białko mleka czy soi (75%; w mięsie 70%, w mleku 72%) – zawiera wszystkie aminokwasy egzogenne. Charakteryzuje je także dobre zrównoważenie aminokwasów zasadowych i siarkowych. Amarantus to także doskonałe źródło wapnia – bogatsze niż mleko (222 mg; mleko 119 mg), a dzięki korzystnym proporcjom magnezu i krzemu wapń ten jest lepiej wykorzystywany przez organizm ludzki. Pod względem ilości żelaza szarłat bije na głowę inne rośliny, i nie tylko (15 mg/100 g; w mięsie wołowym i cielęcym ok. 2,5 mg). To także cenne źródło błonnika. Zawiera ponadto takie substancje jak skwaleny (mające wpływać na procesy starzenia organizmu) i antyoksydanty (którym przypisuje się działanie antynowotworowe). Może być podawany chorym na celiakię, gdyż nie zawiera glutenu.
Medycyna chińska przypisuje amarantusowi ochładzającą naturę, dzięki której ma łagodzić objawy gorąca, wzmacniać Yin i uzupełniać jego niedobory. Jego gorzki smak ma korzystnie działać w stanach nadmiaru, osuszać wilgoć i wspomagać odchudzanie, choć u osób w stanie niedoboru powinien być stosowany ostrożnie. Ma także korzystnie działać na płuca, oczyszczać naczynia krwionośne i leczyć serce – nieprzetworzone ziarna są doskonałym źródłem niacyny, witaminy E i C, a zawarte w nich związki tłuszczowe zawierają duże ilości nienasyconych kwasów tłuszczowych (m.in. cennych kwasów GLA), wskazanych dla osób cierpiących na nadciśnienie i chorobę wieńcową.
Produkt rolnictwa ekologicznego.